Logiczne, prawda? Jednak nie dla wszystkich jak się okazuje, a przynajmniej nie w Stanach Zjednoczonych.
Jeden z inspektorów Federal Aviation Administration (FAA), czyli odpowiednika naszego Urzędu Lotnictwa Cywilnego podczas kontroli jednego z lotów nieźle się zdziwił, gdy z kabiny pilota zagrała nagle skoczna melodyjka.
Okazało się, że dzwoniący telefon to własność pierwszego oficera, który właśnie dokonywał manewru startowania. Czyli właśnie podczas jednego z najważniejszych elementów lotów, podczas którego całą swoją uwagę i skupienie powinien zwrócić na to co robi. Chwila zamieszania jaka powstała podczas trwania odgłosu dzwonka mogła kosztować załogę samolotu i pasażerów bardzo drogo.
![]()
O kurde, moja żona dzwoni, co mam jej powiedzieć?
Dlaczego piloci nie stosują się do zakazów używania telefonów komórkowych podczas lotu? Czy przepisy nie muszą być respektowane przez linie lotnicze? Czyżby stosowali się do staropolskiego przysłowia, że "co wolno wojewodzie, to nie Tobie smrodzie"?
Tagi: bezpieczeństwo lotów, bezpieczeństwo lotu, FAA, Federal Aviation Administration, linia lotnicza, linie lotnicze, LOT, lotnictwo, loty, piloci, pilot, samolot, samoloty, Stany Zjednoczone, start, ULC, Urząd Lotnictwa Cywilnego, USA, zakaz korzystania z telefonu komórkowego