Ernie Sanches, mieszkaniec Nowego Meksyku, wykonał 1 114 telefonów do urzędu pracy.
W sumie Sanchez otrzymał rachunek w wysokości 700 dolarów. Uważa on teraz, że został oszukany przez urząd pracy bowiem po połączaniu się z numerem musiał czekać i nie był łączony z pracownikiem. Żąda zatem zwrotu pieniędzy.
Urzędnicy bronią się, że w czasach kryzysu finansowego uporać się muszą z falą 50 tys. bezrobotnych w stanie Nowy Meksyk. Na co nie są liczebnie przygotowani, podobnie jak system telefoniczny. Przedstawiciel urzędu powiedział, że bezrobotni powinni się dodzwonić... na wiosnę. Aby do wiosny!
Tagi: bezrobocie, bezrobotni, bezrobotny, Ernie Sanches, kariera, kryzys, kryzys gospodarczy, kryzysy, kryzysy gospodarcze, New Mexico, Nowy Meksyk, pośredniak, pośredniki, praca, stanowiska pracy, stanowisko pracy, Stany Zjednoczone, urząd pracy, urzędy pracy, USA