Dlaczego? Bo maszt zamiast 98 metrów od szkoły, stanął 68 metrów od placówki.
Operator Orange chciał postawić maszt komórkowy w mieście Château-Thierry, mieszczącym się na północ od Paryża. Maszt miał stanąć 98 metrów od przedszkola i szkoły podstawowej. Burmistrz miasta zgodził się na to. Jednak operator postawił maszt 68 metrów od budynków szkolnych. Czym to zaowocowało? Burmistrz zamknął szkołę…
Jacques Krabal, burmistrz Château-Thierry, członek partii PRG (Lewicowa Partia Radykalna), zdecydował: „Zamykamy szkołę!”
Jaki jest powód takiej decyzji? „Środki bezpieczeństwa zapisane w konstytucji i zalecenia Unii Europejskiej nie pozwalają stawiać anten blisko szkół czy przedszkoli” stwierdził Krabal i zadecydował, że 180 dzieci będzie musiało, przynajmniej przez jakiś czas, chodzić do innej szkoły.
Rzecznik prasowy firmy Orange twierdzi natomiast, że nigdzie nie ma zapisu podającego minimalną możliwą odległość między postawionym masztem, a budynkami użyteczności publicznej.
Czy rzeczywiście zagrożenie jest aż tak poważne? Cała sytuacja sprawiła, że we Francji problem wpływu telefonii komórkowej i jej promieniowania na środowisko jest teraz szeroko dyskutowany.
Tagi: Château-Thierry, Francja, Jacques Krabal, maszt GSM, maszty GSM, operator Orange, Orange