Martin Cooper, były pracownik firmy Motorola, który wykonał pierwszą historyczną rozmowę przez telefon komórkowy ponad 35 lat temu, uważa, że iPhone, to raczej kiepskie rozwiązanie dla telefonii komórkowej.
W wywiadzie dla Forbes przekonuje, że telefon, który ma dostęp do Internetu, odtwarza mp3, ma kamerę oraz kilka innych dodatkowych bajerów nie ma kompletnie sensu. Wszystko dlatego, że projektując urządzenie, które ma być do wszystkiego, tak naprawdę nie jest ono dobre w niczym. Ponadto przez trudny interface jest ciężki w obsłudze.
Cooper zadaje też bardzo istotne pytanie: dlaczego operatorzy sieci bezprzewodowej wciąż instalują maszty do obsługi połączeń na zewnątrz, skoro obecnie telefony komórkowe są przystosowane do bardziej do użytku domowego?
"Telefon komórkowy miał być w przystępnej cenie, powszechnie stosowany, szerokopasmowy i bezprzewodowy, oraz co najważniejsze, dla wszystkich. Do tej pory nie udało się tego osiągnąć." - mówi Cooper.
Jest jednak pewien, że przyszłością sieci komórkowych będzie technologia femtocell, która działa podobnie jak szerokopasmowa sieć do przesyłu danych, ale za pomocą GSM. Na razie pozostaje to w sferach marzeń, bo wykorzystywanie sieci GSM do przesyłu danych jest zbyt drogie. Przynajmniej na razie.
Pan Cooper, jest za to pełen podziwu dla Google i jego open-source systemu operacyjnego na komórki - Google Android. Ma on pozwolić na wydobycie całego potencjału drzemiącego w obecnych telefonach komórkowych.
Tagi: Apple, Forbes, Google, Google Android, Google.com, iPhone, iPhone 3G, Martin Cooper, Motorola, Wi-Fi