Czy amerykańscy kongresmani nie powinni zająć się przypadkiem kryzysem, albo wojnami? Nie, oni wolą zajmować się uchwalaniem głupich przepisów.
Kilka dni temu przeforsowano w amerykańskim senacie ustawę, dzięki której każdy telefon zaopatrzony w aparat fotograficzny, będzie musiał wydawać wyraźny, ostrzegawczy dźwięk podczas robienia zdjęcia.
Wszystko po to, aby chronić ludzi, którzy nie chcą znaleźć się na zdjęciu, ale w szczególności ma to dotyczyć małoletnich i dzieci, bo jak wiadomo ich dobro jest najważniejsze. Dlatego właśnie uznano, że irytujące dźwięki wydobywające się z telefonu są najlepszym sposobem, aby uchronić najmłodszych przed zagrożeniem. To dobrze, że ktoś zajmuje się ich bezpieczeństwem, ale jest to co najmniej idiotyczne przynajmniej z dwóch względów - po pierwsze każdy kto chce zrobić w niezauważony sposób zdjęcie, zrobi to, ponieważ wygłuszenie telefonu komórkowego nie jest specjalnie trudne. Po drugie, bardzo podobne sprawy były już opisywane przez prawo. Co na najmniej dwa razy: na początku ery samochodów, gdy kazano pieszym przechodzącym przed samochodem machać czerwoną flagą dla zwiększenia widoczności, oraz gdy popularność zaczęły zdobywać pierwsze kamery - uznano, że wtedy, że warto uchwalić jakieś prawo chroniące osoby filmowane.
Nas interesuje jedno - czy przepis zostanie wprowadzony nad Wisłę? Podejrzewamy, że nawet jeśli tak, będzie on jednym z "martwych" przepisów.
Tagi: aparat cyfrowy, aparat fotograficzny, aparaty cyfrowe, dzieci, dziecko, foto, fotografia, fotografie, głupie przepisy, idiotyczne przepisy, prawo, senat, Stany Zjednoczone, USA, ustawa, ustawy, zdjęcia, zdjęcie