Już za 3 miesiące brytyjskie nastolatki będą mogły zamówić pigułkę "po" za pomocą SMS-a.
Program zorganizowany przez władze hrabstwa Oxfordshire jest częścią strategii zapobiegania niechcianym ciążom wśród nastolatek.
Czy to dobre rozwiązanie pozwalać nastolatkom na dostęp do antykoncepcji bez konsultacji z lekarzem? Zdaniem pomysłodawców programu nie chodzi o wciskanie im antykoncepcji, ale o powszechny dostęp do pomocy w razie podejrzenia zajścia w niechcianą ciąże. Jak twierdzą samorządowcy samo wysłanie SMS-a nie wystarczy, warunkiem otrzymania pigułki będzie konsultacja z lekarzem.
Najwięcej wątpliwości co do zasadności programu mają władze szkolne. Programem ma zostać objętych 6 szkół w tym jedna szkoła katolicka.
Chociaż program może wydawać się kontrowersyjny, to w obliczu brytyjskiego prawa aborcyjnego nie jest już taki szokujący. W Wielkiej Brytanii zezwala się na przerywanie ciąży do 24-go tygodnia, o ile zabieg zyska poparcie co najmniej dwóch lekarzy. Zabiegu dokonują szpitale i kliniki także na skierowanie (w takich przypadkach zabieg jest bezpłatny).
Ciekawe o ile zwiększy się wysyłanie SMS-ów w hrabstwie Oxfordshire?
---
opracowano na podstawie Gazety Wyborczej
Tagi: aborcja, aborcje, Anglia, antykoncepcja, nastolatki, Oxfordshire, pigułka antykoncepcyjna, pigułka "po", pigułki antykoncepcyjne, seks, sex, SMS, ustawa aborcyjna, Wielka Brytania